sobota, 14 lutego 2009
wtorek, 06 stycznia 2009
Mróz... i inne bieżące.
Tak na szybko:
1. Mróz trzyma, szyny pękają, tramwaje nie jeżdzą (Marcin w pogodny, cudowny , -20 stopniowy poranek zaiwaniał 2 przystanki na piechotę) autobusy nie grzeją, media krzyczą coś o "niespotykanych mrozach" a do tego ruscy gaz przykręcili. I tylko człowiek się zastanawia i dziwi, czemu wszyscy mają tak krótką pamięć? Bo czy -20 w styczniu to w Polsce jest jakaś sensacja? 3 lata temu ( a pamiętam dobrze, bo pracowałem na 6 rano więc w największy mróz jeździłem) było po -35 i jakoś szyny nie pękały i żyć trzeba było. A teraz? Eh... Polska..
2. Karol z wielkim dołem, a to nie w jego stylu. W pracy zwolnienia bo to Bank, Amerykansky no to kurde kryzys światowy czkawką się odbija.. Co prawda (na szczęście!) jego nie zwalniają, ale zdegradowali go bez słowa i pensje obcieli.. A kierownik nawet nie zdobył się z nim na rozmowe.. bo po co.. Efekt taki, że wraca do domu zdołowany a ja cóż.. przytulam, ciepłą herbatkę podam.. I do tego pracuje do 21 więc czekam i czekam na niego..
3. A u mnie w pracy awans. I podwyżka. I w ógole jakoś tak się dobrze zrobiło... I się nawet nie cieszę za bardzo (patrz pkt. 2)... Pierdolona równowaga w przyrodzie..
a w tle leci Chilli Zet.. taką ciepłą muzykę dziś grają. herbatka cytrynowa czy black ?
sobota, 03 stycznia 2009
Sylwester przed telewizorem.
I wcale nie żałuję! Człowiek jakoś z wiekiem zmienia swoje poglądy na różne sprawy. Jeszcze parę lat temu nie wyobrażałem sobie, że mógłbym ten wieczór spędzić w taki właśnie sposób. To musiała być jakaś "wielka impra", porządne chlanie i wielkie nadęcie.. Oj, jaki człowiek był głupi.. No ale, młode to i głupie. Na szczęście człowiek zmądrzał i przejrzał na oczy. No bo co to ten Sylwester? Nic takiego.. Wszyscy mają tego samego dnia podniecać się niezdrowo, oczekiwać w stresie na jakąś wyznaczoną konkretną godzinę i potem cieszyć się na zawołanie. A, i do tego życzyć sobie- jak zawsze szczerze- wszystkiego dobrego- bo będzie przecież lepiej... -"ten rok będzie lepszy" , taa... gadanie.. A My? Z Justyną, z wódką, i przed TVN 24. A tam Jarek Kuźniar, oj... uwielbiam go. Kochałem go jak pracował w Zetce, kocham go jak budzi mnie w TVN24. Dzięki niemu nieporównywalnie lepiej wstaje mi się do pracy o nieludzkiej porze. Więc i Sylwester z nim był też udany. Bez nadęcia, stresu i innych "obowiązkowych" zwyczajów. Po prostu, taki miły wieczór. To był naprawdę udany Sylwester. Taki właśnie zwyczajny, relaksujący. Polecam Wam, spróbujcie tak kiedyś. Serio, warto.
niedziela, 21 grudnia 2008
Monotonia? Gdzie tam!
Jeśli wydawało mi się kiedyś, że z każdym rokiem będzie coraz bardziej monotonnie, coraz bardziej "nudnawo", bezbarwnie- to się zdecydowanie pomyliłem. Jest całkowicie odwrotnie. Z każdym rokiem uświadamiam sobie ile jeszcze przed nami, ile jeszcze możemy wspólnie zrobić, w ile miejsc pojechać na rowerze, ile fajnych sztuk w teatrze zobaczyć... To chyba trochę tak, jak mam z moją Warszawą. Im jestem starszy, to tym bardziej uświadamiam sobie, jak wiele jest jeszcze miejsc, które powinienem odwiedzić. To miasto wydaje się coraz większe, coraz bardziej tajemnicze. I z naszym związkiem jest identycznie... Tak, ale tak przecież jest tym bardziej fascynująco... o to chyba chodzi...
Wesołych Świąt!
środa, 07 listopada 2007
Od święta do święta...
Wiele się dzieje i.. nie wiele zarazem. No bo tak, oczywiście minęła nam 2 rocznica. Byliśmy w naszej ulubionej restauracji, było wino, które przemieniło się w cudowny sposób (z niewielkim udziałem niezawodnej całodobowej stacji benzynowej) w wódkę, była gorąca noc... było tak, jak powinno być tego właśnie dnia. Potem, 2 tygodnie ledwo minęły i Karol miał urodziny. I też było tak jak być tego właśnie dnia powinno. 3 dni temu miał imieniny, byliśmy w teatrze; swoją drogą bardzo dobra sztuka- METODA w teatrze Komedia. A potem... zachorował. Niestety, pod tym względem jego organizm jest wyjątkowo regularny. Choruje zawsze na wiosnę i jesienią. No cóż, przynajmniej odpocznie sobie w domu, urlopu już nie ma więc zwolnienie w sam raz :) A ja pisząc tą notkę jestem właśnie po 9 godzinach w pracy, jeszcze 3 i do domu.. spać... Aj, nie! Zanim spać , wstąpie do sklepu, kupie świerze bułeczki i zrobie pyszne śniadanie dla mojego Misia... Tak.. tak zrobię.. dobranoc/dzień dobry :)
|
Zakładki:
Dzień zaczynam od...
Zaczytuję się również w...
|